Od pachołka do oficera służb W rocznicę wydarzeń z 9 czerwca 1945 roku, kiedy to władze sowieckie przekazały władzę w powiecie raciborskim polskiej administracji, na Zamku Piastowskim w Raciborzu odbyło się spotkanie poświęcone procesowi kształtowania się struktur aparatu bezpieczeństwa (tajnej policji - UB potem SB) w regionie po zakończeniu II wojny światowej. Wydarzenie prowadził dr Ksawery Jasiak – historyk i autor publikacji „Opolska bezpieka 1945–1956. Struktury – kadry i obsada stanowisk kierowniczych cywilnych organów bezpieczeństwa państwa na Śląsku Opolskim. Informator personalny”. Po spotkaniu można było nabyć wcześniej wspomnianą książkę. W niej 4 rozdział przedstawiał życiorysy funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa w powiecie raciborskim. Z zainteresowaniem przeczytałem życiorys Jana Pomiernego (1925- 2006). Urodził się w Starym Olkuszu jako syn dróżnika. Mając 16 lat w czasie II wojny światowej został wywieziony na przymusowe roboty do Niemiec, konkretnie do Pietrowic Wielkich. Jan Pomierny pracował jako pachołek w gospodarstwie Alfonsa Zachweya na Małej Stranie. Prawili mu Johann. Tam posiłki jedli wspólnie przy jednym stole, chociaż oficjalnie spożywanie posiłków z rodziną gospodarza było zabronione. Z Pietrowic Jan wysyłał paczki żywnościowe do rodziny w Zagłębiu ( też zabronione). Potem został przeniesiony do piekarni u Mutkeho na Welkej Stranie. Front przeżył w Pietrowicach. Wspominał, że 20 kwietnia 1945 roku w urodziny Hitlera, wioska została podpalona przez sowieckich żołnierzy, wtedy też paliła się stodoła i chlewy u Zachweya. Bydło też się spaliło. W maju 1945 roku zamieszkał w Raciborzu i zaczął pracować w aparacie bezpieczeństwa montującego się tu państwa Polskiego. Rozpoczął od strażnika miejskiego ds. mienia poniemieckiego w Zarządzie Miejskim w Raciborzu. Dnia 26 lutego 1946 roku o pierwszej w nocy miał miejsce rzekomy zamach na posterunek Milicji Obywatelskiej w Pietrowicach (w rzeczywistości był to efekt miejscowego konfliktu pomiędzy Rosjanami a Polakami). Był to jednak powód by aresztować mężczyzn z wioski. Wezwanie na posterunek otrzymał też Rudolf Zachwey, syn Alfonsa. Jednak Jan zwany Johannem wyciągnął go z tego. Zimny Kowol (Jan Skerhut) gospodarz z Welkej Strany i Maciek - kowal Jakub Labud z Welkej Strany byli już na Banhofie z walizkami i z nakazem wyjazdu z Pietrowic. Spotkawszy Jana Pomiernego, zostali zawróceni do domów. W czerwcu 1946 roku został młodszym referentem w PUBP w Raciborzu (Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego czyli potocznie UB). Od 1948 roku pracował w Nysie. W 1952 roku został przeniesiony do Namysłowa na szefa służb, a rok później na szefa wydziału w Opolu. Jeszcze w 1947 roku zostaje chorążym, w 1949 podporucznikiem, w 1954 zostaje kapitanem, by w 1962 roku zostać podpułkownikiem. Nie zapomina jednak o Pietrowicach. Przed dom Zachweyów czasami podjeżdżało urzędowe auto z kierowcą, z którego wysiadał oficer z bronią osobistą przy pasie. Również na święta rodzina Zachwey otrzymywała kartki z życzeniami. Jan Pomierny miał dwóch synów. Z młodszym synem ojciec miał problemy wychowawcze. Wtedy wysłał go do pracy na kilka miesięcy do gospodarstwa Zachweyów w Pietrowicach. Gospodarz Rudolf Zachwey osiągnął wielki sukces wychowawczy stosując terapię zajęć w gospodarstwie rolnym! Jan Pomierny zmarł w 2006 roku w Opolu. Bruno Stojer